home   |   o nas   |   kontakt
PL   |   EN

7 luty 2014 r.

Co narusza godność menedżera?

Czy sformułowanie „facet od mokrej roboty” użyte w stosunku do menedżera wysokiego szczebla narusza jego godność i dobre imię?

Zdaniem Sądu Najwyższego, w głośnym procesie byłego prezesa zarządu PZU Cezarego Stypułkowskiego przeciwko tygodnikowi „Wprost” i grupie dziennikarzy, sformułowanie, o którym mowa wyżej, rodzie właśnie takie konsekwencje. Sąd Najwyższy dał wyraz temu w wyroku kończącym w/w sprawę (Wyrok SN z 6 lutego 2014 r., sygn. akt I CSK 203/13).

Historia procesu zaczyna się od artykułów opublikowanych 25 lipca 2004 r. i 4 grudnia 2005 r. w tygodniku „Wprost” pt.: „PZUj Stypułkowski” i „Partia Eureko”, w których użyto sfomułowań sugerujących, że Cezary Stypułkowski jest osobą, która piastując funkcję Prezesa PZU dopuściła się czynów przestępnych. Sąd II instancji orzekł, że podanie informacji o tym, jakoby Cezary Stypułkowski zmierzał jako Prezes Zarządu PZU do pogorszenia sytuacji ekonomicznej spółki i faworyzował oraz działał na rzecz jednego z jej akcjonariuszy (Eureko), jest deliktem prasowym. Tym samym informacja o dopuszczeniu się przez niego czynów przestępnych, było oczywistą nieprawdą i należy ją potraktować jak zwykłą inwektywę.

Sąd Apelacyjny jednak nie podzielił w pełni tego zdania i 6 września 2012 r. oddalił powództwo o zasądzenie solidarnie na rzecz powoda od redaktora naczelnego „Wprost” Marka Króla i dwóch dziennikarzy kwoty 70 tys. złotych z ustawowymi odsetkami. Do zapłaty został zobowiązany tylko wydawca. Zdaniem sądu powód nie wykazał w pełnej rozciągłości istnienia krzywdy niematerialnej argumentując, że „twierdzenia powoda dotyczące krzywdy i doznanych przykrości nie znajdują odzwierciedlenia w obiektywnym stanie rzeczy. Jak wynika z przebiegu jego kariery, jego reputacja – dobra opinia – w żaden sposób nie ucierpiała, ani nie została nadszarpnięta. Okoliczności sprawy wskazują, iż był oceniany przez pracodawców według rzeczywistych kompetencji, nie zaś podług nierzetelnych opinii zamieszczonych w tychże artykułach”.

W odpowiedzi, nie godząc się ze zdaniem Sądu Apelacyjnego, pełnomocnik Powoda złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, bowiem jego zdaniem brak odpowiedzialności ze strony dziennikarzy, którzy napisali tekst zawierający nieprawdziwe informację i de facto pomówienia, jest nieuzasadniona. A brak zadośćuczynienia zasądzonego z ich strony na rzecz Powoda wynika z tego, że nie zdołali swymi publikacjami do końca zniszczyć menedżera.

Sąd Najwyższy podzielił opinię pełnomocnika Powoda i 6 lutego 2014 r. uchylił i zmienił wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie i zasądził od trzech pozwanych dziennikarzy (w tym redaktora naczelnego) na rzecz powoda w sumie 10 tys. 800 zł kosztów postępowania i zadośćuczynienia. Tym samym wskazał, że jego zdaniem Sąd Apelacyjny niewłaściwie zastosował art. 488 k.c., który mówi, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny.

Według Sędziego Mirosława Bączyka przedmiotowa sprawa jest oryginalna z trzech powodów:

  • to pierwszy proces o ochronę dóbr osobistych wygrany przez dużej klasy menedżera, a nie polityka, co w naszym życiu publicznym jest właściwie normą w tego typu sprawach,
  • wyrok ma charakter represyjny,
  • cała trójka pozwanych powinna odpowiadać za naruszenie prawa, a nie tylko wydawca.

Sąd nadto stwierdził, że w tym przypadku godność pracownika została naruszona, a powód nie musi wykazywać, że pogorszył się jego odbiór społeczny i w zupełności wystarczy fakt, że pracownik doznał dyskomfortu psychicznego z powodu opublikowanych artykułów prasowych.

Sprawa ta jest nowością w orzecznictwie i niewątpliwie wytyczy nowy trend w kwestii współodpowiedzialności dziennikarzy za ich słowa, które są publikowane w prasie i innych mediach.

Źródło: www.lex.pl

Opracował: Adrian Wanaks

Comments (0)

Jeśli mają Państwo pytania lub wątpliwości - prosimy o kontakt: sekretariat@ipsoiure.com.pl